Powszechne korzystanie w firmach z tabletów i smartfonów to dzisiaj żadna nowość. Biznes powinien na to zjawisko odpowiednio reagować. Musi m.in. oficjalnie godzić się na używanie prywatnych urządzeń przez pracowników w firmowym środowisku IT. Wiele firm już zrobiło ten krok.

Z badań zleconych w 2014 roku przez Samsunga wynika, że 56% polskich firm zatrudniających powyżej 1000 osób wprowadziło już – formalną bądź nieformalną – politykę BYOD. Z własnych urządzeń w pracy korzysta zaś średnio 33% pracowników.

Wzrost produktywności i mobilności pracowników

Te firmy, które jeszcze nie zdecydowały się na BYOD, powinny rozważyć korzyści, jakie przynosi ta koncepcja. Wprawdzie zagrożenia związane z mobilnością są poważne, ale benefity – jak możliwość ograniczenia kosztów i zwiększenie mobilności – przekonują do wprowadzenia w firmach odpowiednich regulacji. Rosnąca popularność BYOD to dla wielu pracodawców także ryzyko utraty konkurencyjności, o ile nie będą potrafili dobrze wykorzystać możliwości drzemiących w mobilnej pracy przy użyciu smartfona czy laptopa.

Jak wynika z badań Intela, który w 2014 roku przepytał 3000 dyrektorów IT o programy BYOD, czynnikiem kluczowym w podejmowaniu decyzji o wdrożeniu tego modelu jest wzrost produktywności i efektywności pracowników. W drugiej kolejności wymieniano wzrost mobilności oraz sprawniejszą współpracę osób przebywających w różnych strefach czasowych. Na trzecim miejscu znalazła się poprawa relacji między IT i biznesem. Wymagania wyższej kadry zarządzającej z reguły mają pozytywny wpływ na wdrażanie modelu BYOD.

Należy oczywiście wdrożyć pewne reguły bezpieczeństwa, edukować użytkowników w zakresie zagrożeń, stosować systemy zarządzania i przygotować help desk do wsparcia nowych urządzeń. Warto także pamiętać, że instytucje publiczne – oraz firmy z regulowanych branż – powinny postępować ostrożnie w przypadku wprowadzania BYOD.

Niższe koszty związane z zakupem urządzeń mobilnych

Jedną z korzyści płynących z BYOD jest możliwość ograniczenia wydatków kapitałowych na dużą liczbę smartfonów i tabletów, a nawet notebooków. Jeśli użytkownik końcowy przynosi własny sprzęt do pracy, po co mu kolejne, służbowe urządzenie? Warto pamiętać, że użytkownicy będą zdecydowanie bardziej zadowoleni, jeśli pozwoli im się korzystać z własnych urządzeń, które im odpowiadają.

Większość menedżerów IT uważa, że oszczędności wynikające z BYOD – zakładając, że koszty zarządzania pozostaną pod kontrolą – to jedynie brak wydatków na zakup urządzeń. Można jednak także np. ograniczyć czas i środki przeznaczane na szkolenia. Pracodawca nie musi edukować pracowników z zakresu korzystania z nowych urządzeń, a pracownik szybciej wdraża się do przydzielonych mu zadań. Oszczędności można osiągnąć także optymalizując rekompensaty dla użytkowników za korzystanie z usług dostępu do Internetu. Firmy z reguły dokładają się do miesięcznego abonamentu za Internet, ale wysokość tej dopłaty można uzależnić, np. od wykonywanej pracy. Przykładowo, pracodawca może pokrywać część opłat za rachunki czy nawet śledzić czas połączeń i wykorzystanie transmisji danych, aby na tej podstawie określać wysokość rekompensaty.

Upodobania użytkowników ograniczone do katalogu dozwolonych urządzeń

Technologia bezustannie się zmienia. Niewiele firm stać na to, aby ciągle za nią gonić. A sprzęt przynoszony przez pracowników w ramach programu BYOD z reguły jest za sprzętem nowoczesnym. Dzięki temu firmy – bez ponoszenia nadmiernych kosztów – mogą korzystać z wszelkich dostępnych na rynku nowinek. Pracownicy zaś czują się komfortowo pracując na własnych urządzeniach – są więc wydajniejsi, szybsi i znacznie bardziej produktywni. Nikogo nie trzeba przekonywać, że ten model po prostu się sprawdza.

Jednak te oszczędności mogą szybko wyparować, jeśli okaże się, że koszty wsparcia tych urządzeń przez firmowy dział IT wymknął się spod kontroli. Jednym ze sposobów, aby tego uniknąć, jest stworzenie katalogu urządzeń spośród których pracownicy mogą wybierać. BYOD nie znaczy bowiem, że można przynieść dowolne urządzenie – ale jeśli zawęzi się wybór, można wyeliminować mniej popularne urządzenia i związane z nimi ryzyko. Najlepiej skupić się na popularnych urządzeniach, pracujących na systemach iOS, Android lub Windows.

Ułatwienie w uelastycznieniu czasu pracy

Te firmy, które umożliwiają pracownikom korzystanie z własnych urządzeń, mają także większe szanse, aby przyciągnąć lepszych kandydatów. Jeśli pracownicy wykonują obowiązki poza siedzibą firmy i czują potrzebę komunikowania się, będąc na zewnątrz, oznacza to ich większe zaangażowanie.

Kolejną zaletą BYOD jest fakt, że wprowadzenie tej koncepcji sprzyja realizacji strategii opartej na mobilności i chmurze. Może przynieść to zmianę sposobu, w jaki przechowuje się i udostępnia dane. Coraz częściej strategie IT – w których stawia się na przetwarzanie i przechowywanie w chmurze, niezależność od urządzeń oraz pracę grupową – wypierają dotychczasowy model klient-serwer, w którym dane są kopiowane do określonego urządzenia w celu lokalnego wykorzystania.

Coraz ściślejsza współpraca wymaga zwłaszcza, aby użytkownicy mogli przechowywać i edytować dane w chmurze i mieć dostęp do nich z dowolnego, kompatybilnego urządzenia. Smartfony są wyposażone w przeglądarki internetowe, umożliwiają uruchamianie aplikacji i mają na tyle dużą moc obliczeniową, że da się na nich w miarę wygodnie pracować, a jednocześnie nie trzeba pozbawiać tych urządzeń funkcji konsumenckich.

Planując wdrożenie BYOD trzeba jednak pamiętać także o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą ta koncepcja. Bezpieczeństwo firmowej sieci bezprzewodowej czy wyzwania związane z ochroną danych przed wyciekiem to jedne z najczęściej wymienianych obaw. Ale to temat na zupełnie inny, obszerny materiał.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn