Statystycznie roczny budżet IT – skorygowany o inflację – jest niższy niż 10 lat temu. Automatyzacja może pomóc w kontrolowaniu kosztów i stworzeniu bardziej elastycznej infrastruktury, dostosowanej do aktualnego poziomu budżetów IT.

Menedżerowie centrów danych od zawsze zmagają się z presją na obniżanie kosztów i zwiększanie efektywności. Dzisiaj świat technologii wygląda jednak zupełnie inaczej niż 10 lat temu. Budżety IT powinny raczej rosnąć niż spadać, jeśli firmy chcą choćby utrzymać pozycję rynkową. Mimo to kierownicy IT nadal będą musieli uwzględniać wśród priorytetów maksymalizowanie efektywności i kontrolowanie kosztów. Z pomocą przychodzi wirtualizacja serwerów, które umożliwia znacznie lepsze wykorzystanie zasobów w centrach danych. Jednak wirtualizacja to tylko jeden – choć ważny – element strategii kontrolowania kosztów i zwiększania wydajności. Drugi kluczowy czynnik to automatyzacja.

Korzyści po wdrożeniu automatyzacji

Automatyzacja jest ważna, ponieważ spora część kosztów firmowych działów IT to wydatki operacyjne. Dobra strategia wirtualizacji zaś to podstawa do automatyzacji większej liczby zadań. Dzięki temu można zrobić więcej dysponując tą samą pulą zasobów. Jak wirtualizacja ułatwia automatyzację? Warstwa abstrakcji sprzętu przynosi standaryzację wykorzystywanej platformy. W takim homogenicznym środowisku obliczeniowym automatyzacja zadań jest łatwiejsza. Poza tym potrafi rozwiać wątpliwości związane z alokacją budżetu. Łatwiej jest uzasadnić nakłady na opracowanie narzędzi, których będzie można użyć dla pełnego portfolio aplikacji. Gdyby chodziło o automatyzację poszczególnych usług, znalezienie finansowania byłoby znacznie trudniejsze.

Wśród zalet i korzyści, jakie przynosi automatyzacja środowiska wirtualnego, można wymienić:

  • Automatyzację typowych zadań i procesów – przekłada się to na obniżenie kosztów, poprawę jakości usług oraz zredukowanie liczby błędów podczas wdrożeń.
  • Znaczną redukcję kosztów audytów mających na celu zweryfikowanie zgodności systemów IT z regulacjami prawnymi, standardami czy wewnątrzfirmowymi zasadami.
  • Szybsze osiąganie zwrotu z inwestycji technologicznych – co jest możliwe dzięki skróceniu czasu wdrożeń, co obniża koszty nie tylko podczas procesu wdrożenia, ale także skraca czas potrzebny do osiągnięcia korzyści biznesowych.
  • Obsługę większej liczby użytkowników po niższych kosztach – możliwe jest to jeśli stosuje się kompleksowe rozwiązanie do orkiestracji, które automatycznie relokuje zasoby, reagując na zmiany w wykorzystaniu aplikacji przez użytkowników.

Tworzenie skryptów jako jedna z metod automatyzacji

Podstawową metodą automatyzacji jest tworzenie skryptów, których zadaniem jest wykonywanie operacji na pojedynczych wirtualnych maszynach. W ten sposób można zautomatyzować, np. przydzielanie zasobów. Takie podejście sprawdzi się w przypadku autonomicznych systemów, których konfiguracje nie są zależne od innych aplikacji. Jeśli wiele maszyn wirtualnych tworzy, np. klaster aplikacyjny, konieczne jest skoordynowanie ich konfiguracji, co z reguły wiąże się z budowaniem przepływu zadań.

Taki przepływ to sekwencja operacji wykonywanych w określonej kolejności, co wymaga synchronizacji pomiędzy wieloma systemami. Idealnie, jeśli przepływ jest odporny na przejściowe problemy z infrastrukturą, jak pojedyncze błędy czy okresowe problemy z łącznością sieciową. W kompleksowych scenariuszach logika programu realizującego taki przepływ może być skomplikowana, wychodząc poza możliwości prostych skryptów. Może też prowadzić do rozważenia wdrożenia silnika przepływów. W praktyce, jeśli korzysta się z wielu złożonych przepływów, należy wdrożyć kompletny system orkiestracji.

Co warto, a czego nie warto automatyzować

Korzyści z automatyzacji są niezaprzeczalne, ale trzeba pamiętać, że nie wszystko opłaca się automatyzować. Co więcej, nadmiar automatyzacji może być gorszy, niż jej brak. W niektórych przypadkach wysiłki konieczne do automatyzacji zadań mogą przekroczyć wynikające z nich korzyści. Automatyzacja z reguły nie jest jednorazową operacją i wymaga ciągłego utrzymania. Kiedy bowiem zajdą jakieś zmiany, trzeba sprawdzić, czy skrypty działają poprawnie i ewentualnie je poprawić.

Określenie zakresu automatyzacji zależy przede wszystkim od skali środowiska IT oraz planów jego rozwoju. Im większe środowisko, tym większe korzyści. Jednak nawet w niewielkim środowisku składającym się z kilku maszyn wirtualnych są operacje, które warto zautomatyzować. Chodzi o regularnie wykonywanie czynności, o których administrator mógłby po prostu zapomnieć w natłoku innych zadań. Do takich należą tworzenie kopii zapasowych czy sprawdzanie aktualizacji.

Jeśli firma wykorzystuje 50-100 maszyn wirtualnych, opłaca się już automatyzacja procesów tworzenia maszyn wirtualnych (np. z użyciem szablonów) oraz instalacji w nich systemów operacyjnych. Im wcześniej się w to zainwestuje, tym szybciej pojawią się korzyści. Wprowadzenie automatyzacji do już istniejącego środowiska czy też na zaawansowanym etapie wdrożenia jest znacznie trudniejsze, niż gdy zrobi się to na początku. Korzyści będą większe, jeśli wszystkie maszyny wirtualne zostaną stworzone według tych samych reguł. Dzięki temu bowiem łatwiejsze będzie później zautomatyzowanie zarządzanie nimi.

Orkiestracja najwyższym poziomem automatyzacji

Przy kilkuset maszynach wirtualnych można już rozważyć wdrożenie systemu orkiestracji, który będzie umożliwiał samoobsługę tworzenia maszyn wirtualnych przez działy biznesowe, które z nich korzystają. Dzięki temu dział IT nie będzie zaangażowany w przygotowanie każdej maszyny wirtualnej. Przy takiej skali opłacalna staje się też automatyzacja operacji dotyczących serwerów fizycznych. Nadal operacje związane z wdrożeniem nowego serwera będą nadzorowane przez administratora, ale nie będzie on musiał ręcznie wpisywać wszystkich komend. Poza tym skrypty kontrolujące wykonywanie i poprawność backupów można rozszerzyć o sprawdzanie poprawności konfiguracji oraz zgodności z regulacjami prawnymi.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn